środa, 11 stycznia 2017

Co powinieneś wiedzieć o profilach ICC?

Profile ICC ułatwiają codzienna pracę w zakresie zarządzania barwą w poligrafii. Polecam skondensowany poradnik z zakresu ich stosowania - przejdź pod adres http://detepowiec.pl/2017/01/11/co-to-jest-profil-icc-i-jak-go-uzywac/


We wrześniu 2015 roku Pan Druczek zmienił się w Detepowca! Od teraz porady publikuję wyłącznie pod nowym adresem - zapraszam na www.detepowiec.pl

niedziela, 8 maja 2016

Drukarnia - jak to wygląda od środka?

Drukarnia to miejsce, gdzie nie tylko drukuje się książki, ale jest to przede wszystkim przestrzeń, gdzie tworzy się na potrzeby szeroko rozumianej reklamy i promocji. To tutaj powstają wszelkiego rodzaju ulotki, wizytówki czy plakaty. Usługi tego typu cieszą się naprawdę dużą popularnością, nic więc dziwnego, że drukarnię internetową, wiele osób uważa za świetny pomysł na intratny biznes. A jak jest naprawdę? Jak wygląda praca w drukarni online od tzw. kuchni?

Dobrze zorganizowane drukarnie, które chcą świadczyć usługi na najwyższym poziomie, mają do dyspozycji dwa pomieszczenia - jedno w, którym znajduje się biuro i drugie, które można określić jako zakład produkcyjny. Aby wszystko sprawnie działało i nie generowało niepotrzebnych kosztów, konieczny jest także tani środek transportu i sprawnie rozwinięta sieć komunikacyjna online. Współczesne drukarnie oferują klientom możliwość złożenia zamówienia bez wizyty biurze, gdyż wszystko odbywa się przez Internet, a zamówione materiały klient otrzymuje we wskazane przez siebie miejsce.
Trafić w nisze na rynku - klucz do sukcesu.

Obecnie na rynku jest bardzo mało jest drukarni, które preferują kompleksowy zakres usług. Zazwyczaj specjalizują się w pewnym obszarze i w tym kierunku się rozwijają. Jest to związane z wysokim kosztem, jaki firma musi podnieść na zakup specjalistycznego sprzętu. Jeśli ktoś zamierza otworzyć tego typu działalność, to powinien przede wszystkim zorientować się i wysondować potrzeb,y rynku w tym zakresie na danym terenie. Aby obniżyć koszty prowadzonej działalności, można zdecydować się na leasing maszyn i urządzeń potrzebnych do druku.
Prawdziwy boom przeżywają drukarnie internetowe, o których wspomniano już wcześniej, gdyż klienci cenią wygodę i komfort oraz oszczędność czasu. Tutaj, aby przekonać do siebie klientów konieczna jest odpowiednia promocja i wyrobienie sobie marki, gdyż prawdą jest, że zadowolony klient, jest dla firmy, w tym dla drukarni, najlepszą reklamą.


Materiał dostarczony przez Partnera serwisu Detepowiec.pl

piątek, 18 września 2015

Co to jest nafarbienie i jak je ustawić?

Jednym z parametrów używanych w poligrafii jest maksymalne nafarbienie (zwane też „max ink limit”, „Total Ink Limit”, „suma farb”). Zadaniem grafika przygotowującego pracę do druku jest ustawienie go adekwatnie do podłoża, na jakim będzie drukowana praca.

W najnowszej poradzie tłumaczę, jak kontrolować nafarbienie przy przygotowywaniu materiału do druku. Przeczytaj na www.detepowiec.pl


We wrześniu 2015 roku Pan Druczek zmienił się w Detepowca! Od teraz porady publikuję wyłącznie pod nowym adresem - zapraszam na www.detepowiec.pl

wtorek, 18 marca 2014

Każdemu się zdarza... uciąć logo klienta. Reklamacja druku.

Każdy facet lubi pomarzyć, że ma warsztat, w którym majsterkuje w wolnych chwilach. Ja niestety ani warsztatu, ani wolnych chwil się nie dorobiłem, za to w porannej poczcie znalazłem gazetkę Castoramy. Format A3, 24 strony pełne kolorowych zabawek dla facetów.

We wrześniu 2015 roku Pan Druczek zmienił się w Detepowca! Od teraz porady publikuję wyłącznie pod nowym adresem - zapraszam na www.detepowiec.pl


Niestety logo sklepu na większości stron niebezpiecznie zbliża się do krawędzi:



Na początku gazetki wszystko jest OK, odstęp napisu od krawędzi ok. 5 mm, czyli na granicy, ale jeszcze w normie.

Co o tym myśleć? Prześledźmy, jakie mogą być tłumaczenia obu stron:

Drukarz powie: ZDARZA SIĘ!
I doda: "Druk to produkcja masowa, w której nie ma fizycznej możliwości sprawdzenia całego nakładu pod każdym względem".
W gazetce sklepu swoje dołożył cienki papier i zapewne szybki druk z roli, przez co na etapie falcowania (czyli zginania arkuszy) powstała na grzbiecie nierówność rzędu 1-2 mm, która z uwagi na długość linii złamu (ok 42 cm) dała takie przesunięcie arkusza, że przy docinaniu do formatu ostrze prawie ścięło logo. (Trzeba jednak oddać honor drukarni - napisu nie ruszyli ani trochę, cięcie wypada idealnie tuż pod literami).

Klient powie: NIE ZAPŁACĘ!
I wytłumaczy: "To jest druk mojego najważniejszego produktu, który zasługuje na wyjątkową oprawę, bo jest wyjątkowy i najlepszy, a wy przez ten błąd zruinowaliście mój plan, bo na pewno dzięki najwyższej jakości drukowi ulotek zdobyłbym masę klientów".

Jakie jest wyjście?
Po pierwsze - sprawdzić w wytycznych drukarni, jaka ma być minimalna odległość ważnych elementów od linii cięcia ("obszar bezpieczny"). Jeśli jest naruszony - reklamacja odrzucona, wina po stronie grafika.

Po drugie - jeśli drukarnia ma dostępną dla klienta normę jakościową, sprawdzić, jaki % nakładu może odbiegać jakością od przyjętej normy. Zwykle jest to 1-2% nakładu. Jeśli wadliwych egzemplarzy jest więcej - reklamację należy uznać.

Po trzecie - często rozwiązaniem problematycznej sytuacji jest magiczne słowo "RABAT". W poligrafii marże są na poziomie kilku procent, więc drukarz woli nie zarobić albo troszkę stracić, zamiast przedrukowywać całość i sporo dołożyć do zlecenia. Oczywiście o rabacie można mówić wtedy, gdy nakład jest w miarę przyzwoity - w przypadku błędu wykluczającego użycie druku zgodnie z przeznaczeniem przedruk całości nakładu bądź "zapomnienie o sprawie" przez obie strony i druk w innej drukarni to oczywistość.

Zastrzeżenie: zdjęcie gazetki Castoramy użyte zostało jako inspiracja do napisania tego posta, a wszelkie późniejsze dywagacje na temat tego, jak może wyglądać reklamowanie takiego druku, nie mają żadnego związku z tą firmą.



poniedziałek, 17 marca 2014

Korekcja barwna zdjęć do druku

Uważni czytelnicy mego bloga wiedzą już, dlaczego niektórzy twierdzą, że wydrukowane kolory są inne niż w pliku?. Co jednak, gdy monitor mamy poprawnie skalibrowany, profile uzgodnione z drukarnią, a zdjęcia wciąż drukują się kiepsko? Dziś walczymy z "mdłymi" kolorami w fotografiach.


We wrześniu 2015 roku Pan Druczek zmienił się w Detepowca! Od teraz porady publikuję wyłącznie pod nowym adresem - zapraszam na www.detepowiec.pl




Ważna uwaga: Jeśli nie czytałeś przywoływanego na początku wpisu o powodach różnicy w odbiorze barw na monitorze i w druku, koniecznie zapoznaj się z tym postem - oszczędzi Ci to zadawania pytań, na które odpowiedzi już udzieliłem. Zakładam bowiem, że źródłem nieciekawych kolorów wyjściowych nie jest rozkalibrowany monitor, który wprowadza w błąd człowieka, a po prostu kiepsko przygotowane do druku zdjęcie.

Wiele zdjęć, które otrzymujemy z przeznaczeniem do druku, jest po prostu kiepska pod względem kolorystycznym i to tu jest źródło problemu.

Weźmy na tapetę typowe zdjęcie zimowego krajobrazu (choć zima w tym roku ominęła nas szerokim łukiem):



(autor: philippena / sxc.hu)

Podoba Ci się? No właśnie, na pewno nie. Tak nie wygląda zima za miastem - przecież w zimie śnieg jest biały...

Na tej fotografii pokazałem najpowszechniejszy błąd zdjęć amatorskich: źle ustawiony balans bieli (czyli w skrócie: to, co ma być białe, białe nie jest). O ile na monitorze, który ładnie świeci, nie musi to razić (choć mnie razi i to okropnie), o tyle powyższe zdjęcie wydrukowane na papierze będzie burą plamą, do której nikt nie będzie chciał się przyznać. (na tym zdjęciu pokazałem też niedoświetlenie zdjęcia zimowego, ale z tym poradzimy sobie niejako przy okazji korekcji barwnej).

Nie zajmuję się zawodowo korekcją barw, pokaże Wam jedynie, to ja bym z nim zrobił. Nauczyłem się korygować barwy w CMYK-u i tak już chyba zostanie (choć znajdzie się wielu zwolenników pracy w RGB). Po wielu próbach samodzielnej walki z barwami kupiłem bowiem "biblię" kolorystów, tj. książkę "Photoshop. Korekcja i separacja. Vademecum profesjonalisty", w której autor przedstawia skuteczne sposoby na szybką obróbkę barwną fotografii, korygując je właśnie w CMYK-u. Chwali się, że przy użyciu jego metody liczbowej* nawet osoby cierpiące na daltonizm poprawnie obrabiają zdjęcia.

Pierwszym moim krokiem jest konwersja dokumentu na CMYK. Następnie pracuję na krzywych (curves).

Najprostsze, co można zrobić: wybrać skrajnie prawą pipetę i poszukać nią miejsca na zdjęciu, które ma być białe, przy czym nie może być to miejsce "przepalone". Efekt spróbkowania zdjęcia na jasnych kupkach śniegu:



Lepiej, prawda? Zobaczmy to zdjęcie w pełnej okazałości


To szybki sposób na skokową poprawę wyglądu zdjęcia, ale... nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego oczekiwali.

Ja wolę bardziej wyrafinowaną metodę: ręczne operowanie poszczególnymi krzywymi w poszukiwaniu optymalnego ustawienia. To zdjęcie jest ewidentnie przeniebieszczone oraz za ciemne - popracuję więc nad każdą z krzywych z osobna, by osiągnąć poniższy efekt:


Porównaj zdjęcie wyjściowe i efekt - mam nadzieję, że zauważyłeś różnicę.

Korekcja barwna to bardzo obszerny temat, ale jestem przekonany, że jeśli opanujesz podstawy, tj. ustawianie prawidłowego balansu bieli, to z większością problematycznych zdjęć poradzisz sobie "od ręki".

* Dan Margulis, autor wspomnianej książki, przedstawia metodę polegającą na liczbowym korygowaniu zdjęć. Polega ona na wyborze kilku miejsc, których barwa powinna być w miarę typowa, np. kolor skóry, biel zębów, zieleń trawy, błękit nieba. Dla tych "typowych" miejsc podaje optymalne wartości CMYK, a zadaniem grafika jest takie operowanie krzywymi, by każda z pobranych próbek miała wartości odpowiednie dla danej "typowej barwy". Czasem stosuję tę metodę, choć mając dobrze skalibrowany monitor i pewne doświadczenie w przewidywaniu, co stanie się z kolorami po ruszeniu danej krzywej, zwykle pracuję "na oko".

niedziela, 16 marca 2014

Jak tanio drukować? Porada 2 - druk cyfrowy czy offsetowy?

W pierwszej poradzie z tego cyklu pisałem już, że chcąc pilnować budżetu na druk trzeba uważać na format prac. Wystarczy wymarzyć sobie format dłuższy o centymetr od typowego by skończyć z dwukrotnie wyższa fakturą za druk niż w przypadku wymiaru typowego.


We wrześniu 2015 roku Pan Druczek zmienił się w Detepowca! Od teraz porady publikuję wyłącznie pod nowym adresem - zapraszam na www.detepowiec.pl




Dziś druga porada: uważnie wybieraj technologię druku.

Najpopularniejsze obecnie na rynku technologie druku to offset arkuszowy oraz druk cyfrowy. W skrócie można powiedzieć, że offset arkuszowy jest korzystny cenowo przy "większych" nakładach, a druk cyfrowy - przy "mniejszych". Czy mamy do czynienia z nakładem mniejszym czy większym zależy od rodzaju drukowanej pracy - dla dwustronnie kolorowej ulotka A4 "większy" nakład, kwalifikujący ją do druku na offsecie, to już 200-300 egz. a dla wizytówek nawet 500 sztuk powinno się wydrukować korzystnie na cyfrze. Wszystko - jak to się mówi - zależy.

Jaka jest kolejna różnica między drukiem cyfrowym i offsetowym?
W offsecie niezbędne jest naświetlenie płyt drukarskich - są to matryce, na których naświetlarka tworzy obraz naszej pracy. Te płyty są następnie montowane w maszynie, która poprzez układ kałamarzy z farbą drukarską i wałków przenosi obraz na arkusze papieru. Chcesz zobaczyć jak to wygląda? Poniżej znajdziesz zapis wideo z druku na niedużej maszynie offsetowej:



W druku cyfrowym niepotrzebne są płyty drukarskie - druk cyfrowy to nic innego jak udoskonalony technicznie druk laserowy znany z domowych i biurowych drukarek. W Polsce druk cyfrowy wykonuje się zarówno na "przerośniętych kserokopiarkach" (choć to często krzywdzące określenie):




jaki na maszynach produkcyjnych, których długość można mierzyć w metrach bieżących:



Ich obsługa polega na klikaniu odpowiednich opcji w oprogramowaniu sterującym.

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że w drukarni offsetowej jest bardzo głośno, a w cyfrowej - raczej cicho.

Jak to się przekłada na cenę? W drukarni offsetowej nawet jeśli chcesz 1 egzemplarz plakatu, to i tak zapłacisz za przygotowalnię, tj. wyświecenie płyt, przyrządzenie maszyny, zużyty do tego celu papier itp. W większym nakładzie ten koszt się "rozejdzie", ale przy mniejszym staje się dominującą częścią kosztorysu. Z kolei w drukarni cyfrowej koszt przygotowalni jest minimalny (ogranicza się do czasu pracownika, który "wypuszcza" plik do druku), ale za to koszt 1 egzemplarza nie spada wraz ze wzrostem nakładu.

No dobrze, ale wróćmy do tytułowego pytania - jak tanio drukować?
Odpowiadam: nie drukować dużych nakładów na cyfrze, a małych na offsecie!

Jeśli chcesz drukować powyżej 1 tys. egz., w ciemno idź do drukarni offsetowej (chyba że to 1 tys. biletów wielkości połowy wizytówki)

Jeśli nakład jest mniejszy i nie jest to wielostronicowa publikacja bądź plakat, rozważ zapytanie o wycenę w drukarni cyfrowej.

Nie miej oporów przed wysłaniem tego samego zapytania do kilku drukarni - biznes poligraficzny jest obecnie szalenie konkurencyjny i drukarnie czekają tylko na to, by przygotować dla Ciebie kalkulację. Funkcjonują też drukarnie offsetowo-cyfrowe, które same zaproponuję optymalną kosztowo technologię, a także brokerzy poligraficzni. Przy druku prac typowych polecam np. *uwaga - reklama* zaprzyjaźnioną drukarnię z Krakowa *koniec reklamy :-)*.

Jeśli masz doświadczenie w zlecaniu druku to zapewne wiesz, która praca będzie tańsza na cyfrze, a która na offsecie. Moja rada "bariery 1 tys. egz." jest oczywiście sporym uproszczeniem, podobnie czasem zalety płynące z druku cyfrowego (szybki druk) przesłaniają wysoki koszt wyższych nakładów, ale... kto powiedział że w poligrafii wszystko jest proste?

piątek, 14 lutego 2014

Jak przygotować do druku banner zewnętrzny?

W komentarzach do wpisu o sprawdzaniu rzeczywistej rozdzielczości zdjęcia w InDesignie pojawiło się pytanie o to, jak przygotować do druku banner zewnętrzny.


We wrześniu 2015 roku Pan Druczek zmienił się w Detepowca! Od teraz porady publikuję wyłącznie pod nowym adresem - zapraszam na www.detepowiec.pl




Bannery zwykle drukuje się solwentem, czyli - w dużym uproszczeniu - dużą drukarką atramentową, tyle że tusze solwentowe zawierają rozpuszczalnik, a "drukarka" (fachowo: ploter) może mieć nawet kilka metrów szerokości roboczej. Przykład plotera solwentowego przy pracy można zobaczyć np. tutaj.

Przygotowanie do druku solwentowego w zasadzie nie różni się od przygotowania do druku offsetowego, z zastrzeżeniem trzech rzeczy:

1) Rozdzielczość. Praktycznie nie drukuje się bannerów w rozdzielczości 300 ppi. Jest to po prostu niepotrzebne - bannery z racji formatu zwykle ogląda się z takiej odległości, z której nie poznasz różnicy między wydrukiem 300 a 150 ppi. Rozdzielczość pliku z Twoim bannerem powinieneś ustawić po konsultacji z drukarnią wielkoformatową, które wykona druk. Przykładowo, krakowski CopyMax sugeruje dobór następujących rozdzielczości w zależności od powierzchni wydruku: do 5m2 - do 150 dpi; 6-12m2 - do 100 dpi; 13-20m2 - do 50 dpi. Mniejsza rozdzielczość to mniejsze pliki, szybszy transfer i druk. W przypadku większych formatów, gdy dają o sobie znać ograniczenia programów graficznych, zwykle można przygotować plik w skali np. 1:10 i 300 ppi.

2) Spady. Jeśli banner ma być powieszony np. na płocie, należy go zaoczkować, tj. nabić metalowe kółka, które posłużą do montażu. Zwykle nabija się je co 50 cm, a by były trwałe, przed oczkowaniem krawędź bannera trzeba zawinąć i zgrzać w tzw. tunel. Oczka mają zwykle średnicę 2 cm i nabijane są w odległości ok. 5 mm od krawędzi bannera. Dobrze jest więc zapytać w drukarni wielkoformatowej, jaki spad dodać do pracy.

3) Format pliku. O ile w druku offsetowym króluje PDF, o tyle większość drukarni wielkoformatowych woli TIFF-y (a za druk z innych formatów każe dopłacać) - sprawdź w swojej drukarni.